Liberty 5 Pro to najnowsze bezprzewodowe słuchawki marki Soundcore, które mają przyciągnąć użytkowników skuteczną redukcją hałasu (ANC), wysoką jakością rozmów i dobrym brzmieniem. Producent obiecuje funkcje znane z droższych modeli, zachowując przy tym rozsądną cenę.
Czy w codziennym użytkowaniu rzeczywiście spełniają te obietnice? Sprawdziłem, jak Liberty 5 Pro radzą sobie podczas słuchania muzyki, oglądania filmów i prowadzenia rozmów. Czas odpowiedzieć na pytanie: czy to jedne z najciekawszych słuchawek TWS w swojej klasie?
Wykonanie
Anker odszedł od tradycyjnego wzornictwa, stawiając na konstrukcję, która swoim kształtem przypomina niewielkie fasolki. Trudno nie dostrzec tutaj inspiracji pierwszymi beztrzonkowymi słuchawkami Samsunga, które kilka lat temu wyróżniały się podobnym podejściem do designu. Liberty 5 Pro są dostępne w kilku wariantach kolorystycznych – oprócz testowanej przeze mnie niebieskiej wersji można wybrać także czarną, różową lub białą. Co ważne, etui ładujące zawsze jest utrzymane w tej samej kolorystyce co słuchawki, dzięki czemu cały zestaw prezentuje się spójnie i estetycznie.
Każda słuchawka waży zaledwie 7 gramów i została wykonana w całości z tworzywa sztucznego. Producent zastosował niewielkie skrzydełko umieszczone w górnej części obudowy, którego zadaniem jest poprawa stabilności w uchu oraz ograniczenie ryzyka przypadkowego wypadnięcia podczas aktywności. Niestety właśnie ten element okazał się dla mnie najbardziej problematyczny. Po dłuższym czasie użytkowania potrafił podrażniać małżowinę uszną, co prowadziło do odczuwalnego dyskomfortu.
Na plus należy zaliczyć certyfikat IP55, który gwarantuje odporność na kurz oraz strumienie wody o niskim ciśnieniu. Oznacza to, że słuchawkom niestraszny deszcz, pot czy trening na świeżym powietrzu. Nie są to jednak słuchawki przeznaczone do pływania ani zanurzania w wodzie. Sterowanie odbywa się za pomocą paneli dotykowych, choć ich skuteczność bywa nierówna – zdarzały się sytuacje, w których gesty były rejestrowane bezbłędnie, ale nie brakowało również momentów wymagających ponowienia komendy.
Najbardziej charakterystycznym elementem zestawu jest niemal 1-calowy wyświetlacz umieszczony na etui ładującym. Rozwiązanie to od razu skojarzyło mi się z wybranymi modelami JBL, choć tam ekran był zauważalnie większy. Dzięki temu etui Liberty 5 Pro wygląda dość nietypowo i przywodzi na myśl elektroniczne gadżety z lat dziewięćdziesiątych, a nawet niewielki budzik podróżny.




Funkcjonalność wyświetlacza wykracza jednak daleko poza efekt wizualny. Z jego poziomu można sprawdzić stan naładowania każdej słuchawki oraz etui, sterować odtwarzaniem muzyki, zmieniać ustawienia korektora dźwięku (EQ), przełączać tryby pracy czy zarządzać innymi funkcjami bez konieczności sięgania po smartfon. To praktyczne rozwiązanie, które w codziennym użytkowaniu okazuje się zaskakująco przydatne.
Obecność ekranu ma jednak swoją cenę. Etui jest wyraźnie większe od większości konkurencyjnych konstrukcji i sprawia wrażenie cięższego. Oczywiście bez problemu mieści się w kieszeni spodni, dlatego trudno mówić o poważnej wadzie. Mimo to część użytkowników, szczególnie preferujących maksymalnie kompaktowe akcesoria, może uznać jego gabaryty za zbyt duże. Na pochwałę zasługuje natomiast mechanizm otwierania i zamykania. Klapka działa płynnie, sprawia solidne wrażenie i daje satysfakcję podczas użytkowania. Pozostaje jedynie pytanie, jak ten mechanizm będzie znosił intensywną eksploatację po kilku miesiącach lub nawet latach codziennego użytkowania.
Dedykowana aplikacja
Jeżeli sam zestaw funkcji dostępnych w Liberty 5 Pro robi już dobre wrażenie, to prawdziwa zabawa zaczyna się dopiero po zainstalowaniu aplikacji Soundcore. Producent wyposażył swoje słuchawki w tak rozbudowane oprogramowanie, że trudno omówić wszystkie dostępne opcje w kilku zdaniach. To jedna z tych aplikacji, które potrafią znacząco rozszerzyć możliwości urządzenia i sprawić, że użytkownik będzie regularnie do niej wracał.
Na pokładzie znajdziemy oczywiście wszystkie funkcje, których można oczekiwać od nowoczesnych słuchawek premium. Aplikacja pozwala zarządzać trybami aktywnej redukcji hałasu, przełączać się między różnymi poziomami ANC i trybem transparentnym, a także personalizować sterowanie dotykowe według własnych preferencji. Nie zabrakło również obsługi Dolby Atmos, gotowych presetów korektora dźwięku, funkcji wielopunktowego połączenia (Multipoint), testu dopasowania wkładek dousznych czy opcji lokalizowania zagubionych słuchawek. Do dyspozycji użytkownika oddano także ośmiopasmowy korektor graficzny, który umożliwia bardzo precyzyjne dostrojenie charakterystyki brzmienia do własnych upodobań.

To jednak dopiero początek możliwości. Soundcore oferuje również zaawansowany test słuchu, na podstawie którego aplikacja przygotowuje spersonalizowany profil dźwiękowy dopasowany do indywidualnej percepcji użytkownika. Miłośnicy relaksu i pracy w skupieniu mogą skorzystać z bogatej biblioteki dźwięków otoczenia – od odgłosów deszczu i fal morskich po bardziej rozbudowane pejzaże dźwiękowe przeznaczone do odpoczynku, medytacji czy koncentracji.
Ciekawostką jest obecność wbudowanego asystenta AI o nazwie Anka. Chatbot analizuje sposób korzystania ze słuchawek i potrafi sugerować zmiany ustawień, które mogą poprawić komfort użytkowania lub jakość odsłuchu. Choć nie jest to funkcja rewolucyjna, stanowi interesujący dodatek wyróżniający ekosystem Soundcore na tle wielu konkurencyjnych rozwiązań.

Nie obyło się jednak bez kilku zastrzeżeń. Mimo ogromnej liczby funkcji interfejs aplikacji nie zawsze jest intuicyjny. Po wejściu do menu słuchawek użytkownik widzi jedynie część dostępnych opcji, co może sugerować, że na tym kończą się możliwości konfiguracji. Tymczasem wiele ustawień ukryto pod niewielką ikoną koła zębatego, którą łatwo przeoczyć podczas pierwszego kontaktu z aplikacją. Co więcej, niektóre funkcje znajdują się w zupełnie innych sekcjach programu, przez co często trzeba wracać do głównego ekranu i ponownie zagłębiać się w kolejne podmenu.
Mimo tych niedociągnięć Soundcore pozostaje jedną z najbardziej rozbudowanych aplikacji towarzyszących słuchawkom bezprzewodowym. Liczba dostępnych ustawień, poziom personalizacji oraz dodatkowe funkcje sprawiają, że użytkownik może dostosować Liberty 5 Pro niemal do własnych potrzeb i preferencji. To zdecydowanie jeden z najmocniejszych argumentów przemawiających za wyborem tego modelu.
ANC i tryb transparentny
Równie imponująco wypada aktywna redukcja hałasu (ANC), która należy do najmocniejszych stron Liberty 5 Pro. W swojej półce cenowej są to jedne z najskuteczniej wyciszających słuchawek, z jakimi miałem do czynienia. System ANC bardzo efektywnie eliminuje niskie, jednostajne dźwięki otoczenia – szum klimatyzacji, odgłosy silników, pracę wentylatorów czy charakterystyczny pomruk komunikacji miejskiej. Dzięki temu nawet w głośniejszym środowisku można odnieść wrażenie, że świat wokół zostaje przyjemnie wyciszony.
Na pochwałę zasługuje również sposób, w jaki słuchawki radzą sobie z bardziej dynamicznymi i głośniejszymi dźwiękami. Choć żaden system ANC nie jest w stanie całkowicie odciąć użytkownika od otoczenia, Liberty 5 Pro potrafią znacząco ograniczyć natężenie rozmów, odgłosów ulicy czy muzyki dochodzącej z głośników w miejscach publicznych. Podczas testów w kawiarni zauważyłem, że słuchawki skutecznie stłumiły nawet głośno odtwarzany w tle utwór „Hey Ya!”, redukując jego słyszalność do poziomu, który przestał rozpraszać podczas słuchania własnej muzyki.
W praktyce przekłada się to na większy komfort codziennego użytkowania. Niezależnie od tego, czy podróżujemy pociągiem, pracujemy w zatłoczonej kawiarni, czy spacerujemy ruchliwą ulicą, ANC działa na tyle skutecznie, że pozwala skupić się na odtwarzanych treściach bez konieczności ciągłego zwiększania głośności. To jeden z tych elementów, który sprawia, że Liberty 5 Pro wyróżniają się na tle wielu konkurencyjnych modeli w podobnej cenie.
Jakość dźwięku/rozmów
Za brzmienie Liberty 5 Pro odpowiadają przetworniki o średnicy 9,2 mm. Już po kilku minutach odsłuchu staje się jasne, że nie są to słuchawki stworzone z myślą o audiofilach poszukujących neutralnego, referencyjnego dźwięku. Soundcore postawił na charakterystykę, która ma przede wszystkim dostarczać przyjemności z słuchania i trafiać w gusta większości użytkowników.
Brzmienie jest wyraźnie ocieplone, energetyczne i mocno nastawione na niskie tony. Bas odgrywa tutaj główną rolę — jest głęboki, potężny i potrafi nadać utworom odpowiednią dynamikę. Muzyka pop, elektronika, hip-hop czy rock brzmią dzięki temu bardzo angażująco, ale nawet spokojniejsze gatunki, takie jak jazz, muzyka akustyczna czy klasyczna, nie tracą całkowicie swojego charakteru.



Na szczęście Soundcore nie zapomniał o średnicy i wysokich tonach. Wokale pozostają czytelne, a instrumenty oferują satysfakcjonującą ilość detali. Nie jest to może poziom najlepszych słuchawek audiofilskich, ale jak na ten segment cenowy jakość dźwięku stoi na wysokim poziomie.
Nie oznacza to jednak, że strojenie przypadnie do gustu każdemu. Momentami bas znajduje się na granicy przesady i potrafi dominować nad bardziej subtelnymi instrumentami. Przy niższych poziomach głośności zauważalnie szybciej tracą również wysokie i średnie tony, przez co brzmienie staje się mniej zrównoważone. Z tego powodu warto poświęcić chwilę na eksperymentowanie z presetami EQ dostępnymi w aplikacji Soundcore, które pozwalają lepiej dopasować charakter dźwięku do słuchanego gatunku muzyki.
Pewnym rozczarowaniem może być także ograniczone wsparcie dla zaawansowanych kodeków Bluetooth. Mimo obecności certyfikatu Hi-Res Audio Wireless zabrakło obsługi popularnych rozwiązań, takich jak LDAC czy aptX. Dla większości użytkowników nie będzie to istotny problem, jednak bardziej wymagający słuchacze mogą potraktować ten brak jako jeden z nielicznych kompromisów tego modelu.
Bateria
Teoretycznie jednym z obszarów, który również powinien skorzystać na zastosowanych przez Ankera rozwiązaniach, jest czas pracy na baterii. Producent deklaruje do 6,5 godziny odsłuchu na jednym ładowaniu przy aktywnej redukcji hałasu (ANC), co na papierze wygląda całkiem obiecująco. W praktyce moje doświadczenia okazały się jednak nieco mniej optymistyczne.
Podczas codziennego użytkowania rzadko udawało mi się osiągnąć deklarowany wynik. Rzeczywisty czas pracy był zauważalnie krótszy, szczególnie gdy korzystałem z wyższych poziomów głośności, aktywnej redukcji hałasu oraz dodatkowych funkcji dostępnych w aplikacji. Nie są to wprawdzie drastyczne różnice, ale warto mieć świadomość, że podawane przez producenta wartości zostały prawdopodobnie uzyskane w idealnych warunkach laboratoryjnych.


Podobnie wygląda sytuacja z całkowitym czasem pracy zestawu wraz z etui ładującym. Anker deklaruje do 28 godzin działania, jednak podczas testów osiągnięcie takiego wyniku było trudne. Ostateczny rezultat zależy oczywiście od sposobu użytkowania, poziomu głośności, wykorzystywanych kodeków audio czy intensywności działania ANC, ale realne wartości okazały się nieco niższe od oficjalnych specyfikacji.
Nie oznacza to jednak, że Liberty 5 Pro mają słabą baterię. Wręcz przeciwnie — oferowany czas pracy jest w pełni wystarczający do codziennego użytkowania. Kilkugodzinna podróż, dzień pracy w biurze czy trening nie stanowią dla nich większego wyzwania, a etui skutecznie uzupełnia energię podczas przerw. Problem polega raczej na tym, że akumulator nie wyróżnia się niczym szczególnym na tle konkurencji. W segmencie, w którym producenci coraz częściej oferują podobne lub nawet lepsze wyniki, trudno uznać czas pracy Liberty 5 Pro za istotny argument zakupowy.
Ostatecznie bateria spełnia swoje zadanie i nie daje powodów do narzekań, ale jednocześnie nie należy do tych elementów specyfikacji, które budzą szczególny zachwyt. Jest po prostu dobra — i dokładnie tak można podsumować ten aspekt słuchawek.
Podsumowanie
Soundcore Liberty 5 Pro to słuchawki, które nie próbują rywalizować z najdroższymi modelami premium, ale w swojej klasie cenowej oferują wyjątkowo kompletny zestaw możliwości. Producent postawił na skuteczną aktywną redukcję hałasu, rozbudowaną aplikację mobilną oraz dynamiczne, nastawione na przyjemność słuchania brzmienie. To właśnie te elementy stanowią największe atuty tego modelu.
Na szczególne wyróżnienie zasługuje ANC, które należy do najlepszych w tym segmencie cenowym i skutecznie radzi sobie zarówno z jednostajnym szumem otoczenia, jak i bardziej uciążliwymi dźwiękami w przestrzeni publicznej. Równie pozytywne wrażenie pozostawia aplikacja Soundcore, oferująca ogrom możliwości personalizacji i funkcji, których próżno szukać u wielu konkurentów.
Brzmienie Liberty 5 Pro jest wyraźnie ocieplone i basowe, ale jednocześnie pozostaje szczegółowe oraz angażujące. Nie jest to dźwięk dla audiofilów poszukujących neutralności, jednak większość użytkowników doceni jego energiczny charakter. Warto jedynie pamiętać, że dominujący bas może nie przypaść do gustu wszystkim słuchaczom.
Nie obyło się także bez kilku kompromisów. Skrzydełka stabilizujące mogą powodować dyskomfort podczas dłuższych sesji odsłuchowych, sterowanie dotykowe nie zawsze działa idealnie, a czas pracy na baterii okazuje się przeciętny na tle coraz mocniejszej konkurencji. Szkoda również braku wsparcia dla kodeków LDAC czy aptX, które doceniliby bardziej wymagający użytkownicy.
Mimo tych niedociągnięć Soundcore Liberty 5 Pro pozostają jednymi z najciekawszych słuchawek TWS w swojej kategorii cenowej. Jeśli szukasz modelu z bardzo dobrym ANC, bogatym zestawem funkcji, wygodnym ekosystemem i efektownym, rozrywkowym brzmieniem, trudno przejść obok nich obojętnie. To udana propozycja dla większości użytkowników, którzy oczekują nowoczesnych słuchawek bez konieczności wydawania kwoty charakterystycznej dla flagowych modeli.
