Czy warto? Turtle Beach Racer Wireless Wheel pod lupą

Kierownica zamiast pada, ale bez kabli, stojaków i całego tego symulatorowego zamieszania? Turtle Beach Racer Wireless Wheel próbuje udowodnić, że wyścigi mogą być bardziej immersyjne bez konieczności inwestowania w drogi sprzęt. To propozycja skierowana do graczy, którzy chcą po prostu usiąść na kanapie, chwycić kierownicę i ruszyć na tor. Sprawdzamy, czy to faktycznie działa.

Pierwszą rzeczą, którą zauważysz po wyjęciu Turtle Beach Racer Wireless z pudełka, jest to, jak dobrze leży w dłoniach. To kierownica, która od razu sprawia wrażenie produktu klasy premium — i to mimo stosunkowo przystępnej ceny wynoszącej około 139,99 £ / 179,99 $.

Konstrukcja została wykonana głównie z matowego i błyszczącego czarnego plastiku, uzupełnionego gumowanymi uchwytami po bokach. Materiały są solidne i przyjemne w dotyku, a całość przełamuje jaskrawożółty, wycięty znacznik u góry kierownicy, dodający jej charakteru i odrobiny sportowego pazura.

Większość kierownic od razu zmusza gracza do szukania biurka lub stołu, jednak Racer Wireless oferuje więcej możliwości. W zestawie znajdziemy metalowe wkładki do montażu na kolanach, które wsuwają się w dolną część kierownicy i są blokowane tymi samymi obrotowymi mechanizmami, które służą do mocowania jej do blatu. Spód metalowej, zakrzywionej podstawy został pokryty gumą, co sprawia, że położona na kolanach kierownica pozostaje stabilna. Pomaga w tym również jej wyczuwalna waga, która pozytywnie wpływa na ogólne wrażenia z użytkowania.

Oczywiście nic nie stoi na przeszkodzie, by zamocować ją klasycznie do biurka — proste zaciski działają dokładnie tak, jak można by tego oczekiwać, zapewniając solidne i pewne trzymanie.

Doświadczeni gracze od razu zapytają: gdzie są pedały? Odpowiedź brzmi — nie ma ich. Turtle Beach Racer Wireless wykorzystuje analogowe manetki do przyspieszania i hamowania, całkowicie rezygnując z klasycznego zestawu pedałów oraz manualnej zmiany biegów. To rozwiązanie jasno pokazuje, do kogo kierowany jest ten sprzęt: do graczy casualowych, którzy chcą poczuć większe zanurzenie w grze niż na padzie, ale bez skomplikowanej konfiguracji.

Co więcej, brak pedałów ma również istotny aspekt dostępności — taka forma sterowania może być idealna dla graczy z niepełnosprawnościami lub urazami, które uniemożliwiają korzystanie z tradycyjnych pedałów.

Na froncie kierownicy znajdziemy pełen zestaw przycisków niezbędnych do obsługi gier i menu. Wszystkie sprawiają wrażenie solidnych, a na szczególne wyróżnienie zasługuje D-pad, który świetnie sprawdza się podczas poruszania się po interfejsach — na przykład w Forza Horizon 5. Sporadycznie można zgubić się w rozmieszczeniu mniejszych przycisków, jak niewielkie bumpery, ale to kwestia przyzwyczajenia.

Po lewej stronie umieszczono dwa programowalne przyciski funkcyjne oraz przycisk wielofunkcyjny, który otwiera dostęp do opcji audio. Dzięki gniazdu 3,5 mm otrzymujemy typowy dla Turtle Beach zestaw funkcji dźwiękowych — cztery profile EQ, monitoring mikrofonu i inne ustawienia, choć do pełnej konfiguracji konieczna jest aplikacja.

Za pomocą aplikacji Turtle Beach Control Center 2 (na Xboxa i PC) możemy aktualizować firmware kierownicy i dongla bezprzewodowego, a także bardzo szczegółowo dostosować jej działanie. Możliwe jest m.in. zmniejszenie kąta obrotu z 360 do 180 stopni — zmiana, która znacząco poprawia komfort gry, szczególnie podczas korzystania z kierownicy bez montowania jej do biurka.

Aplikacja pozwala również regulować martwe strefy kierownicy i obu manetek, a także wybrać jeden z trzech trybów reakcji: standardowy, precyzyjny lub szybki. Tryb szybki oferuje świetną responsywność, choć momentami bywa nerwowy — mimo to dobrze, że producent daje użytkownikowi taką swobodę konfiguracji.

Zgodnie z casualowym charakterem sprzętu, Racer Wireless nie oferuje force feedbacku ani wibracji. Paradoksalnie — w trakcie intensywnej jazdy wcale nie musi to przeszkadzać. Brak tych funkcji przekłada się natomiast na znakomity czas pracy na baterii, sięgający nawet 30 godzin. Co więcej, kierownica bardzo dobrze trzyma energię — po tygodniu nieużywania strata wyniosła zaledwie kilka procent.

Najważniejsze wrażenie z obcowania z Racer Wireless jest jedno: to sprzęt, który daje mnóstwo frajdy. Nie próbuje udawać pełnoprawnego symulatora jazdy, ale w porównaniu do klasycznego kontrolera potrafi tchnąć nowe życie w gry wyścigowe, takie jak Forza Horizon 5. Jest niemal tak samo prosty w obsłudze jak pad, a przy tym znacznie bardziej angażujący.

Zdarzają się jednak drobne problemy. Przełącznik trybów Xbox (kierownica / kontroler) nie zadziałał poprawnie w F1 2025 — gra nie rozpoznawała urządzenia jako narzędzia do prowadzenia bolidu. Choć lista wspieranych tytułów na Xboxa i PC jest solidna, brak najnowszej odsłony F1 pozostawia pewien niedosyt. Pozostaje mieć nadzieję, że zostanie dodana w przyszłych aktualizacjach.

Turtle Beach Racer Wireless Wheel to świetna propozycja dla graczy, którzy chcą czegoś więcej niż pad, ale nie potrzebują rozbudowanego, drogiego zestawu symulacyjnego. To kierownica przemyślana, wygodna, dająca dużo radości z jazdy i oferująca zaskakująco szerokie możliwości personalizacji. Idealny wybór dla casualowych fanów wyścigów — oraz tych, którzy cenią prostotę i dostępność.